Niosąc pewnego dnia Hanię do samochodu zauważyłam lekką zadyszkę jak już udało mi się zapiąć wszelkie pasy bezpieczeństwa w foteliku. Zastanawiałam się początkowo czy to fakt, że temperatura jest powyżej zera a na sobie mam kurtkę, czy aby fakt, że pewna osóbka powiększyła się ;)
Szafka z ubraniami powoli zamienia się w puste przestrzenie ze względu na ubrania, które się kurczą i są chowane do pudełka pod łóżkiem . Zastanawiam się czy to proszek lub płyn do płukania powodują, że ubrania wyjęte z pralki są mniejsze, tzn są opięte na Hance lub wręcz za małe. Czy też pralka przestawia się na wyższą temperaturę i ubrania tracą swój rozmiar.
A może to powiew ciepła skurczył materiały??
Dziwne to bardzo ;)
Odpowiedź jest w sumie jedna. Hanka ruszyła po raz kolejny ze wzrostem! W sumie i dobrze, przecież ile można być dziesięciokilowym człowieczkiem. Teraz pewnie ma już z 14 lub więcej ;)
Sprawdzimy ten fakt przy najbliższej kąpieli. Bo wanna choć zrobiona z materiału niekurczliwego, też jakoś krótka się zrobiła.